Po alkohol sięgamy w wielu sytuacjach, takich jak urodziny, imieniny, święta, mecze i wiele innych, ale czy to od razu oznacza uzależnienie? Nie! Alkohol jest dla ludzi, dopóki pijemy go z umiarem. Jednak gdy staje się on sposobem na to, aby poprawiać sobie humor, rozluźnić się lub gdy zaczynamy pić samotnie, a w końcu zdarza się nam wypić coraz więcej – powinna nam się zapalić lampka ostrzegawcza. Wtedy nie jest jeszcze za późno! Pamiętaj, że uzależnienie nie wiąże się tylko z ludźmi, którzy wlewają w siebie tanie wino czy śpią na ławkach w parku, uzależnionymi są też osoby powszechnie szanowane i uważane za przykłady.

Kiedy zaczyna być źle?

Jeśli nie wyobrażamy sobie dnia bez jakiegokolwiek alkoholu, niezależnie od tego, czy jest to tanie wino czy droga whisky – cena i jakość nie mają najmniejszego znaczenia; kiedy zaczynamy reagować agresją, gdy ktoś zwraca nam uwagę na temat picia, gdy dzień coraz częściej zaczynamy od „klina” po imprezie wieczór wcześniej. Drżenie rąk? To niekoniecznie brak witamin, to już może być kolejny efekt braku alkoholu – właśnie tak organizm będzie się go domagał. To właśnie są objawy alkoholizmu, a – jak wiadomo – jest to poważna choroba, która krzywdzi wszystkich dookoła oraz nas samych… Tylko, że nawet o tym nie wiemy.

W takich chwilach nie możemy zwlekać i musimy jak najszybciej zgłosić się po pomoc specjalisty. Jeszcze można z tym walczyć!